W niedawnym artykule w ?Harvard Business Review\" czytamy: ?Czas jako broń strategiczna równy jest pieniądzom, wydajności, jakości, a nawet wynalazczości\".
W latach osiemdziesiątych wytwórcy amerykańscy przestawili park maszynowy w swoich CELE fabrykach, wypełniając luki technologiczne na każdym etapie procesu produkcyjnego i rozwijając nowe metody zarządzania produkcją. A pod koniec dekady fabrykanci amerykańscy zaczęli konkurować z Japonią w każdej sferze gospodarki tradycyjnie zdominowanej dotąd przez Japończyków - w produkcji samochodów, stali, a nawet w elektronice.
Rosnąca konkurencja obcych przedsiębiorców nie przysparza jeszcze firmom Japońskim tak wielkich kłopotów jak to, że znacznie wydłużył się czas potrzebny na transport wytworzonych towarów z Japonii do jej dwóch głównych odbiorców -USA l Europy Zachodniej. Składało się na to rozpoznanie potrzeb rynku, powrót do Japonii, zaprojektowanie wyrobu tak, by odpowlednio zaspokoił oczekiwania klienta, wdrożenie projektu, by powstał gotowy produkt, np.
W Polsce, podobnie jak na przykład w innych krajach europejskich, rosną wymagania sieci w stosunku aż do klasy produktów. Dystrybutorzy detaliczni wymagają od chwili swoich poddostawców spełniania co chwila to bardziej wyśrubowanych norm w zakresie kontroli jakości, ulepszania procesów, poprawiania efektywności. W pewnym sensie poprzez regularne audyty sieci stają się zarządzającymi produkcją artykułów sygnowanych ich marką. Pozwala to obniżać koszty, a również dosyć śmiało konkurować z produktami markowymi.
Czasami bywa tak, że produkt pod reputacją własną klasą i innowacyjnością wyprzedza liderów rynku. Są to acz przypadki rzadkie. oferty produktów o dużo wyższej jakości, wizualizacji, cenie (jednak wciąż o kilkanaście procent niższej od chwili rynkowych liderów). Takie działania są widoczne w podobny sposób w dyskontach (Lidl, Plus) jak na przykład i hipermarketach (Tesco, Makro, Carrefour). Dobre rady na rzecz handlujących kosmetykami jak na przykład pod CELE tego faktu pozostaje zachować się właścicielom mniejszych drogerii, sklepów z kosmetykami? Odpowiedź jest dosyć trudna. lecz gazetki promocyjne ten kierunek nie wydaje się najlepszy w momencie, kiedy zależy nam na kliencie lokalnym, osiedlowym, którego zamożność jest nagminnie diametralnie różna.
Autor : Ola
Data : 28.02.2009